Nagroda Niobla
Czym nie jest ASSChem i czym nie jest „Nagroda Niobla"?
ASSChem jest nieformalną organizacją założoną przez kilku zapaleńców jesienią 1994 roku. Jak czytamy w statusie, „celem działania ASSChemu jest pogłębienie współpracy pomiędzy Kołami Naukowymi Studentów Chemii wyższych uczelni oraz poszerzenie wiedzy przyrodniczej ze szczególnym naciskiem na nauki chemiczne. ASSChem organizuje (...) spotkania Kół Naukowych, które działają w ramach ASSChemu oraz wszystkich innych sympatyków chemii (i podobnych nauk ścisłych)". Słowa te jednak nie oddają w pełni atmosfery ani celów, jakie przyświecały narodzinom tej organizacji.
Poza, oczywiście potrzebną, funkcją łącznika kół naukowych (wymiana informacji, współpraca, organizacja konferencji), najważniejsze jest to, co zyskuje zwykły śmiertelnik, który trafia na Ogólnopolską Szkołę Chemii organizowaną przez ASSChem. Przede wszystkim to tutaj zdobywa on pierwsze szlify w ewentualnej przyszłej karierze naukowej - ma szansę wygłosić opracowany przez siebie referat (po przejściu długiej drogi zaczynającej się od żmudnego zbierania informacji, a na wykonaniu pomocy - folii, modeli -skończywszy), wysłuchać, co inni (zarówno studenci, jak i zaproszeni na konferencję naukowcy) myślą na dany temat - zgodnie z powiedzeniem „Co dwie głowy, to nie jedna", wiele problemów, z którymi sami bezskutecznie się borykaliśmy, tutaj zostało rozwiązanych poprzez czyjąś wnikliwą uwagę, czy rzuconą luźno myśl.
Konferencji naukowych jest wiele - co wyróżnia Szkoły Chemii? Z pewnością to, iż wszystko odbywa się w absolutnie zdrowej i przyjaznej atmosferze - nikt nie musi się przejmować, że zostanie wykonany na nim ostracyzm naukowy. Wszak wszyscy obecni jeszcze nie tak dawno sami stali na miejscu delikwenta, przełykając nerwowo ślinę. A i zaproszeni profesorowie z łatwością ulegają panującej atmosferze - nierzadko z prawdziwych tygrysów przeistaczają się w „nieco starszych braci", którzy poprawią ewentualne błędy albo z wrodzoną ciekawością wypytają o interesujące ich szczegóły.
Właśnie ta atmosfera sprawia, iż rozmowy prowadzone w kuluarach nierzadko przeciągają się do późnych godzin nocnych (lub wczesnych godzin porannych) .
Nakreśliłem obraz ASSChemu (może nieco sielankowo, ale słowo daję -właśnie tak jest, pomijając może rzadkie wyjątki, potwierdzające regułę) celowo tak obszernie. Mam zaszczyt znać człowieka, który był pomysłodawcą „Nagrody Niobla", mam też zaszczyt znać ludzi, którzy byli jej laureatami - wszyscy obecnie są świetnymi fachowcami w swych dziedzinach i pracownikami naukowymi największych polskich uczelni. Wystarczy chyba przytoczyć tekst, znajdujący się na dyplomie przyznawanym wraz z nią: „Nagroda Niobla dla (...) za wybitne osiągnięcia własne w zakresie nauk chemicznych przyznana na (...) Ogólnopolskiej Szkole Chemii (...)"
Widać zatem, iż jest wielkim zaszczytem zostać laureatem nagrody za własne osiągnięcia (pozostałe przyznawane są za wystąpienia i postery w ogóle - nie muszą one powstawać w oparciu o własne badania i z reguły są to mniej czy bardziej przeglądowe prace, oparte na badaniach innych naukowców). Zwłaszcza, że liczba uczestników takiej konferencji oscyluje zwykle wokół 100 osób - tylu też jest ewentualnych pretendentów do tej jednej, szczególnej nagrody - Nagrody Niobla.
Grzegorz Żukociński
(Fragmenty artykułu z „D2O")